30 mln zł - tyle pieniędzy wystarczy, żeby kupić 55-hektarową działkę z Twierdzą Modlin. Agencja Mienia Wojskowego już siódmy raz wystawia XIX-wieczną cytadelę na sprzedaż. Czy tym razem znajdzie się chętny? Mówi się, że do trzech razy sztuka. Tymczasem Agencja Mienia Wojskowego właśnie po raz siódmy ogłosiła przetarg na sprzedaż XIX-wiecznej cytadeli w Modlinie. Po raz pierwszy próbowała sprzedać ją jesienią 2008 r. Cenę wywoławczą ustaliła wtedy na 220 mln zł. - Nikt tyle nie zapłaci - prorokował cytowany przez "Gazetę Stołeczną" dr Bogusław Perzyk, znawca fortyfikacji. - Może dałoby się wylicytować 5-10 mln - przewidywał.
Sęk w tym, że Twierdza Modlin jest zabytkiem. Rozszabrowanym i zniszczonym. Ktokolwiek ją kupi, będzie musiał przeprowadzić generalny remont pod dyktando konserwatora. To oznacza wielomilionowe wydatki. Nikt takich pieniędzy nie wyłoży, bo twierdza jest niefunkcjonalna: być może udałoby się tam urządzić hotel lub szkołę wyższą, ale obiekt nie miałby szans sam się utrzymać. To nie zraża Agencji Mienia Wojskowego. Już sześć razy ogłaszała przetarg, zmieniając jedynie cenę wywoławczą: z 220 mln zł spadła już do 60 mln, przy czym ze względu na ulgę, jaka przysługuje nabywcom obiektów zabytkowych, trzeba wyłożyć tylko 30 mln zł. Czy znajdzie się chętny na zakup twierdzy - okaże się 27 września. Zaryzykuję twierdzenie, że się nie znajdzie, tak jak za sześcioma poprzednimi podejściami. AMW łudzi się zainteresowaniem, jakie twierdza budziła ponoć wśród bliskowschodnich szejków na majowych targach nieruchomości w Dubaju. Cóż, czasy mamy takie, że nawet szejkowie liczą petrodolary dwa razy i nie wydają ich na coś, na czym nie zarobią. Ciekawe ile jeszcze przetargów urządzi AMW, zanim wreszcie odda twierdzę za darmo samorządowi Nowego Dworu Mazowieckiego. To jedyna realna szansa na to, by ktoś zaczął się o cytadelę troszczyć.
All Rights Reserved twierdza.org 2010-2012